[ Pobierz całość w formacie PDF ]

przetrzymują, to wirtualne więzienie. Nasze umysły, podobnie jak ciała, są uwięzione.
Pamiętasz, jak w szkole uczyliśmy się o rosyjskich programach snu,
wykorzystywanych do prania mózgu więzniów politycznych pod koniec zeszłego
stulecia? Myślę, \e moi oprawcy postanowili sprawdzić ich skuteczność. śeby ich
plan, przygotowany na dzień wyborów, powiódł się, potrzebują współpracy mojej
rodziny, więc usiłują nas ukształtować według własnych potrzeb.
- Więc jak ci się udało uciec? - spytał Matt.
- Początkowo to było bardzo trudne - odpowiedział mu Julio. - Kiedy podłączyli
nas do komputera, w głowie miałem całkowity chaos. Komputer usiłował zapanować
nad moją świadomością. Nie potrafiłem sformułować logicznej myśli; najprostsze
czynności myślowe wydawały się za trudne do wykonania. Ale potem...
- Co, Julio? - ponaglił go Matt. - Powiedz mi!
- Pomyślałem... pomyślałem o lataniu, Matt - podjął wątek Julio. - To rzecz, którą
kocham najbardziej na świecie. Stopniowo wróciłem do siebie. I wtedy
przypomniałem sobie symulatory i przyszło mi do głowy, \e wiem, gdzie i co
będziesz robił. Re\im wysyłał do ONZ cogodzinne raporty na temat wyborów. Gdyby
udało mi się zdobyć dostęp do tych sygnałów, mógłbym wejść do sieci i w ten sposób
włamać się do Ośrodka. Znałem ich system oraz symulatory, i byłem pewien, \e
gdybym włamał się do symulacji, mielibyśmy szansę porozmawiać.
Julio westchnął głęboko.
- Tylko ty, spośród znanych mi osób, wysłuchałbyś mnie i bezwarunkowo
uwierzył w tak szaloną historię. Moi oprawcy zamknęli mnie w neuronowej sieci dla
własnych, ohydnych celów. Musiałem tylko obrócić ten fakt na ich niekorzyść. Mój
największy problem polegał na tym, \e komputery, do których nas podłączono, były
dedykowane, a nie podłączone do sieci. Wtedy coś mi zaświtało. Do więzienia nie są
doprowadzone \adne kable telefoniczne, a góry Corteguay uniemo\liwiają
bezpośredni kontakt radiowy ze stolicą. Wiedziałem, \e ci ludzie muszą mieć jakiś
sposób kontaktowania się ze swoimi przeło\onymi w Adello. Wreszcie udało mi się
podłączyć do sygnału telekomunikacyjnego, który wysyłają do satelity. Jakimś cudem
to odkrycie uniemo\liwiło im dalsze pranie mojego mózgu. Zacząłem myśleć coraz
jaśniej. Dostałem się tutaj, do ciebie i reszty Zwiadowców.
- A potem wróciłeś - wyszeptał Matt.
- Za ka\dym razem było coraz łatwiej - ciągnął Julio. - Miałem kłopoty z
wchodzeniem do pewnych systemów, jeśli wcześniej nie miałem z nimi do czynienia,
ale prawie zawsze, kiedy byłem w znanym sobie systemie, udawało mi się ciebie
odnalezć.
- Czy mógłbyś mi pomóc ściągnąć tu kogoś z naszego rządu? - spytał Matt. -
Potrzebujemy dowodów na to, co się z tobą dzieje. Próbowaliśmy rozmawiać z
przedstawicielami władz, ale bezskutecznie. Nie uwierzą nam, dopóki nie
dostarczymy im niezbitych dowodów, a raczej takich, które oni uznają za niezbite.
- Nie wiem, czy uda mi się zdobyć dla ciebie takie dowody. - Julio przerwał na
chwilę. - Mogę ci powiedzieć coś więcej na temat miejsca, w którym przetrzymują
mnie i moją rodzinę. Czy to pomo\e?
Julio w drobnych szczegółach opisał budynek i jego lokalizację. Matt starał się
zapamiętać jak najwięcej.
- Jesteś pewien? - spytał Matt, kiedy Julio skończył.
- Na tyle, na ile to mo\liwe w takich okolicznościach, Matt - odpowiedział jego
przyjaciel. - Zrobiłem sobie wirtualną wycieczkę po więzieniu. Widziałem je z
zewnątrz dzięki systemowi nadzorującemu, udało mi się te\ pokonać wirtualne kraty
więzienia. Widziałem stra\ników. Raz widziałem te\, jak mój wuj Mateo, wje\d\a
przez bramę, chocia\ nigdy nie natrafiłem na ślad nadzorcy więzienia.
- Więc mogę to przekazać Net Force i Departamentowi Stanu - powiedział Matt. -
Wojsko zorganizuje akcję ratunkową!
- Nie! - krzyknął Julio.
- Dlaczego? - spytał Matt, zupełnie nie rozumiejąc, o co chodzi.
Julio podjął po krótkiej chwili wahania. - To by oznaczało pewną śmierć dla mnie
i mojej rodziny - wyjaśnił. - System, który nas więzi, ma wbudowane zabezpieczenie.
Oprawcy mogą poddać nas wstrząsowi elektrycznemu rzędu tysięcy woltów za
jednym naciśnięciem guzika albo automatycznie, gdy system bezpieczeństwa w
więzieniu zostanie naruszony. śadna grupa ratunkowa nie zdą\y nas ocalić.
- Więc co oni... co ja mogę zrobić dla ciebie, Jefe - spytał Matt.
- Myślę, \e byłbym w stanie wyłączyć program komputerowy, który nas więzi,
Matt - powiedział Julio. - Potrafię zneutralizować system nadzorujący i
zabezpieczenia komputera.
- To świetnie! - powiedział Matt. - Przeka\ę to wszystko wojskowym.
Wyciągniemy was stamtąd. Posłuchaj, doktor Lanier mo\e zaraz zakończyć tę
symulację. Więc nie mamy zbyt du\o czasu, Julio. Mam pytanie - kim są ci goście w
myśliwcach odrzutowych?
- To stra\nicy więzienni - odpowiedział mu Julio. - Za ka\dym razem, kiedy
wchodzę do systemu w trybie online, próbują mnie namierzyć. Ostatnim razem
program wzmocnił opcję prania mózgu i ściągnął mnie z powrotem do więzienia. Ale
moim wrogom nie udało się ustalić, jak uciekłem, więc i tym razem nie potrafili mnie
powstrzymać. Mam nadzieję, \e następnym razem te\ im się nie powiedzie.
- Ale to nie program nadzorujący dziś cię ścigał! - powiedział Matt. - Te
odrzutowce pilotowali prawdziwi ludzie.
- Zgadza się, przyjacielu - powiedział Julio. - Mój oprawca znalazł nowy sposób
torturowania mnie. Prawdopodobnie wuj Mateo zdradził mu, dokąd lecę i wysyła tych
ludzi, \eby nie dopuścili do naszego spotkania.
- Jak mogę ci pomóc, Julio? - spytał ponownie Matt. - Mów.
- Musisz się dowiedzieć, czy wojsko planuje akcję ratunkową, Matt. Jeśli będę
wiedział, kiedy to ma nastąpić, wtedy wrócę do więzienia i zatrzymam programy,
uwolnię moją rodzinę i wpuszczę oddział szturmowy do więzienia, wyłączając system
nadzoru. Wtedy będą musieli tylko wyeliminować ludzkich stra\ników.
- Ale...
- Nie ma innego sposobu! - przerwał mu Julio. - I trzeba to zrobić szybko, Matt.
Zostało niewiele czasu.
Matt wyjrzał przez szybę kabiny. Jego samolot leciał bez problemów, ale
symulacja mo\e się skończyć w ka\dej chwili. Wszystkim nam zostało niewiele
czasu, pomyślał gorączkowo.
- Dlaczego tak ci zale\y na czasie? - spytał Matt.
- Moja siostra - powiedział Julio. - Juanita... jest bardzo chora. Ma gorączkę. Nie
traktują nas tam najlepiej.
O, nie. Matt pomyślał o małej dziewczynce, która zawsze wystawiała na próbę
cierpliwość starszego brata; Matta zresztą te\, kiedy odwiedzał przyjaciela w domu.
- Mo\esz na mnie liczyć - obiecał mu Matt. - Zmobilizuję grupę ratunkową i
zdobędę dla ciebie wszystkie niezbędne informacje co do czasu i sposobu
przeprowadzenia akcji. Ale jak ci je przeka\ę?
Julio uśmiechnął się po raz pierwszy, od kiedy pojawił się w VR.
- Znajdę cię - powiedział z przekonaniem. - Następna jest przecie\ symulacja
bośniacka, prawda?
Matt równie\ uśmiechnął się. - Więc spotkamy się w scenariuszu bośniackim,
Jefe. Na pewno tam będę. Ale spróbuj pojawić się wcześniej.
- Do zobaczenia, przyjacielu - powiedział Julio słabnącym głosem.
Matt patrzył, jak samolot Julio zaczyna blednąc.
- Poczekaj! - zawołał, nie chcąc się rozstawać z przyjacielem.
Ale pomarańczowo-czarny P-38 zniknął na jego oczach. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • razem.keep.pl