[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Jak tam było?
 Kocham...
G u s t a w
Ach, powtórz!
A n i e l a
 Kocham cię nad życie 
Wszak tak? a dalej?
G u s t a w
Dalej?  Wierzyć miło...
A n i e l a
Piszmy więc.
G u s t a w
Piszmy.  Lecz błądzisz w wymowie:
Niech głos czuć daje myśl, zamkniętą w słowie,
A wyraz  kocham obowiązki człeka
Ku sobie, ludziom i Stworcy wyrzeka;
Możnaż ozięble wymówić go kiedy?
Ty kochasz matkÄ™, brata, przyjaciela,
Ja ciebie, ty mnie; dla próby więc tedy
Całą mu wartość niech twój głos udziela
I ku mnie zwróci.
A n i e l a
patrzÄ…c na niego
Kocham.
107
G u s t a w
Czucia mało 
uczÄ…c jÄ…; z uczuciem
Ja ciebie kocham.
A n i e l a
czulej
Kocham.
G u s t a w
Zbyt nieśmiało.
A n i e l a
Ach, kocham, kocham.
G u s t a w
Coraz lepiej, brawo!
Powtarzaj często  douczysz się wprawą.
A n i e l a
Piszmy więc.
G u s t a w
Piszmy.
A n i e l a
KtoÅ› idzie.
G u s t a w
Nie.
A n i e l a
wstajÄ…c
SÅ‚yszÄ™.
G u s t a w
całując w rękę
Na potem.
Odbiega.
A n i e l a
za nim
List! List!
wracajÄ…c
Jak on dobrze pisze!
     
108
SCENA SZÓSTA
P. D o b r ó j s k a, A n i e l a.
A n i e l a
kryjÄ…c list za siebie, na stronie
Cudzy sekret  rzecz święta!
P. D o b r ó j s k a
Nie, nie! Mówcie sobie,
Co chcecie, moje panny; ja najlepiej zrobiÄ™,
Jak się spytam Radosta. To najkrótsza droga,
To nam wszystko wyjaśni.
A n i e l a
A Gustaw, dlaboga?...
P. D o b r ó j s k a
Gustaw bajek narobił.  %7łe się kocha, wierzę;
Lecz żeby Radost miał być wiadomym50 w tej mierze
I wiedząc tu wprowadzał, temu nie dam wiary.
Gustaw  pewnie, jak każdy, ma swoje przywary,
Ale młody, przystojny...
A n i e l a
naiwnie
Myślałam toż samo.
P. D o b r ó j s k a
I podobać się może.
A n i e l a
Może, moja mamo.
P. D o b r ó j s k a
I wiem, że jego serce lepsze nizli głowa.
A n i e l a
Ach, lepsze, moja mamo.
P. D o b r ó j s k a
I przykrość gotowa.
Gdyby ci się był Gustaw podobał choć trochę 
A n i e l a wzdycha
Nie i nie!... Na Radosta  sprawki to za płoche.
A n i e l a
Ależ ja u nóg jego widziałam Gustawa.
50
ż e b y... m i a ł b y ć w i a d o m y m  żeby miał wiedzieć.
109
P. D o b r ó j s k a
I to prawda.
A n i e l a
Ich słowa...
P. D o b r ó j s k a
Ich sprzeczka...
A n i e l a
Dość żwawa.
P. D o b r ó j s k a
Kto by się był spodziewał po takim człowieku!
No, proszę! Mścić się jemu!  żenić się w tym wieku!
A n i e l a
Moja mamo kochana! nie dawaj mu Klary.
P. D o b r ó j s k a
Wprzód wiedzieć muszę, jakie są ojca zamiary,
I ojcu, a nie córce, radzić mi wypada.
A n i e l a
Niech jÄ… teraz przynajmniej wesprze twoja rada.
Podczas pierwszych słów K l a r y z P. D o b r ó j s k ą
A n i e l a zbiera skrycie kałamarz i pióro i cicho wychodzi.
     
SCENA SIÓDMA
P. D o b r ó j s k a, K l a r a.
K l a r a
Ach, cóż ja teraz pocznę w tej ciężkiej niedoli?
P. D o b r ó j s k a
Może ojciec nie zechce iść wbrew twojej woli?
K l a r a
A jak zechce, jak zechce?
P. D o b r ó j s k a
Słuchać trzeba będzie.
K l a r a
To pociecha! to ojciec!
110
P. D o b r ó j s k a
Nie gań go w tym względzie;
Chce twego szczęścia.
K l a r a
Piękne szczęście, proszę cioci 
Stary mąż.
P. D o b r ó j s k a
Ale dobry.
K l a r a
Co mi z tej dobroci!
P. D o b r ó j s k a
Zapomniałaś, żeś jeszcze pod ojcowską władzą,
%7łe nie wszyscy  jak Albin, uwodzić się dadzą!
A znając twego ojca, łatwo zgadnąć było,
%7łe ta wzgarda Albina nie będzie mu miłą;
I chociaż od zamęścia uwolni tym razem,
Wkrótce może przykrzejszym zmusi cię rozkazem.
K l a r a
Ten Radost, tak się zdawał nie pragnący żony!
Młody Albin  przynajmniej miłością wiedziony;
I mam iść za mąż gwałtem, to wolę Albina.
R a d o s t a słychać krząkanie za drzwiami.
P. D o b r ó j s k a
Otóż i Radost właśnie.
K l a r a
Już wzdychać zaczyna.
P. D o b r ó j s k a
na stronie
Nie mogę z nim rozmawiać po takiej usłudze51.
do Radosta
Zaraz mu służyć będę.
Odchodzi.
R a d o s t
do K l a r y się zbliżając
Ja siÄ™ tu nie znudzÄ™.
     
51
p o t a k i e j u s ł u d z e  że swatał Gustawa z jej córką wiedząc, że on kocha inną.
111
SCENA ÓSMA
K l a r a, R a d o s t.
R a d o s t
po krótkim milczeniu
Cóż tam tak myślisz?  O mężczyzn zagubie?
K l a r a
Myślałam właśnie, co wyjawić lubię,
%7łe gdybym kiedy była przymuszoną
Mimo mej woli zostać czyją żoną,
Zwiat biedniejszego nie miałby człowieka!
R a d o s t
Ej, do kaduka! I cóż to go czeka?
K l a r a
Same zabawy, gry, uczty i bale.
R a d o s t
No, to nic złego! Będziesz się bawiła,
Owszem  wesołość ja sam zawsze chwalę.
K l a r a
To nie chcÄ™ zabaw.
R a d o s t
I spokojność miła.
K l a r a
StrwoniÄ™ majÄ…tek.
R a d o s t
Jak mąż nim obdarzy52.
K l a r a
WydrÄ™, a stracÄ™.
R a d o s t
Zwycięży mocniejszy.
K l a r a
Stroić się będę.
R a d o s t
Strój zawsze do twarzy.
52
J a k m ą ż n i m o b d a r z y  wg dawnego prawa polskiego majątki obojga małżonków zlewały się razem i
zarządzał nimi mąż. Trzeba było osobnej umowy, za zgodą męża, by wydzielić część pod osobny zarząd żony.
112
K l a r a
To nie chcę strojów.
R a d o s t
To wydatek mniejszy.
K l a r a
z zapałem, szybko
Ależ ja zawsze na przekor mu zrobię;
On tak  a ja siak; on sobie  ja sobie;
Mąż spi  ja gadam, mąż gada  ja ziewam;
Wzdycham, gdy wesół, kiedy smutny, spiewam;
TrÄ…cam, gdy pisze, a krzyczÄ™, gdy czyta;
Mąż tak  a ja siak! Ząb za ząb!  i kwita!
przypominajÄ…c sobie
A ma pedogrę53  depcę mu po nodze.
R a d o s t
usuwajÄ…c nogÄ™
Ej, do kaduka! Nie stanÄ™ na drodze.
Lecz takÄ… rzeczÄ…  grzesznik to nie lada,
Co dla pokuty zechce cię za żonę.
Chybaby znowu  jak tamten54 powiada
To szczęście dla mnie było przeznaczone.
Zmieje siÄ™.
K l a r a
Otóż go macie.
R a d o s t
Gdyż ja się nie boję:
SÅ‚owom nie wierzÄ™, a znam serce twoje.
Chce wziąć ją za rękę, którą K l a r a wyrywa
K l a r a
Ja nie chcÄ™, nie chcÄ™!
w płacz
Cóż będę robiła!
R a d o s t
Nie bądzże dzieckiem.
K l a r a
Obym jeszcze była!
R a d o s t
Patrz na mnie...
53
p e d o g r a  albo podagra, artretyczne schorzenie nóg.
54
t a m t e n  Gustaw.
113
K l a r a
odwracajÄ…c siÄ™
Znam, znam...
R a d o s t
obracając się wkoło
Na pana młodego
Czy siÄ™ przydajÄ™? co?
podskakujÄ…c
Hulać po ślubie!
śmieje się; serio
Wszak ci to żarty.
K l a r a
Ja żartów nie lubię.
R a d o s t
No, nie płacz, nie płacz! Nic nie będzie z tego,
Nic, a na dowód przyślę ci Albina.
odchodząc, ze śmiechem
To śmieszna sprawa i dziwna dziewczyna!
K l a r a
sama
Tak  żarty, żarty! Nie ma ich w tym względzie;
Jak się ożeni, to żartów nie będzie.
     
SCENA DZIEWITA
K l a r a, A n i e l a.
A n i e l a
zamyślona
Klaro!
K l a r a [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • razem.keep.pl