[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Więc dlaczego ona...
 Tak  przerwał stryj Julian  to istotnie zdumiewające, nie-
prawdaż? Mój brat, jako głowa rodziny, siedział naturalne tam, na ho-
norowym miejscu, mając za plecami okna, a przed sobą karafkę. John
Blackwood był dumny ze swego stołu, swej rodziny i stanowiska w
świecie.
 Ona go nawet nie znała  powiedziała Helen Clarke. Spojrza-
ła gniewnie na Constance.  Ja dobrze pamiętam twojego ojca.
Twarze ulatują z pamięci, pomyślałam. Zastanawiałam się, czy
rozpoznałabym panią Wright, gdybym ją spotkała w miasteczku. I czy
pani Wright przeszłaby obok nie dostrzegając mnie, może była tak
nieśmiała, że wcale nie spoglądała na ludzkie twarze. Jej herbata i ru-
mowe ciasteczko nadal stały nietknięte na stoliku.
 I byłam bliską przyjaciółką twojej matki, Constance. Dlatego
czuję się na siłach rozmawiać z tobą otwarcie, dla twego własnego
dobra. Twoja matka pragnęłaby...
 ...moja szwagierka, która była, łaskawa pani, kobietą delikatną.
Zapewne zwróciła pani uwagę na jej portret w bawialni i na subtelny
zarys szczęki. Kobieta, której być może pisany był tragiczny los, acz-
kolwiek skłonna niekiedy do niemądrych postępków. Po jej prawej
ręce przy tym stole ja sam, młodszy wówczas i jeszcze nie inwalida;
dopiero od tamtego wieczoru stałem się człowiekiem bezradnym. Na-
przeciw mnie mały Thomas  czy wiedziała pani, że miałem niegdyś
TLR
bratanka, że mój brat miał syna? Z pewnością mogła pani o nim czy-
tać. Liczył sobie dziesięć lat i posiadał wiele mocnych cech charakteru
swego ojca.
 To on zjadł najwięcej cukru  powiedziała pani Wright.
 Niestety  przyznał stryj Julian.  Następnie, po obu stro-
nach mego brata, jego córka Constance i moja żona Dorothy, która
uczyniła mi ten zaszczyt i związała ze mną swój los, aczkolwiek nie
sądzę, by przewidywała rzecz tak poważną jak jagody posypane ar-
szenikiem. Trzeciego z dzieci, mojej bratanicy Mary Katherine, nie
było przy stole.
 Była w swoim pokoju  powiedziała pani Wright.
 Przemiła dwunastolatka, posłana do łóżka bez kolacji. Lecz nią
nie musimy się zajmować.
Parsknęłam śmiechem, a Constance odezwała się do Helen Clar-
ke:
 Merricat zawsze była w niełasce. Często wchodziłam na górę
tylnymi schodami, niosąc jej kolację na tacy, gdy ojciec już wyszedł z
jadalni. Była psotnym, nieposłusznym dzieckiem  uśmiechnęła się
do mnie.
 Niezdrowe otoczenie  powiedziała Helen Ciarkę.  Dziec-
ko powinno zostać ukarane za przewinienie, ale powinno także czuć,
że nadal jest kochane. J a nie tolerowałabym w żadnym wypadku
dziecięcych wybryków. A teraz naprawdę musimy już...  Zaczęła
znowu wciągać rękawiczki.
 ...pieczone jagnię z miętową galaretką, z mięty, którą Constan-
ce hoduje w ogrodzie. Młode ziemniaki, groszek, sałata, wszystko z
ogródka. Doskonale pamiętam, łaskawa pani. Jest to do dziś jedno z
moich ulubionych dań. Zanotowałem, rzecz jasna, bardzo dokładnie
przebieg owego posiłku i, co więcej, całego dnia. Zauważy pani na-
TLR
tychmiast, że wszystko kręciło się wokół mojej bratanicy. Był począ-
tek lata, ogród rozkwitał; pamiętam, że tamtego roku była piękna po-
goda. Nie mieliśmy już pózniej drugiego takiego lata, choć może to
starość przeze mnie przemawia. Tylko Constance mogła nam dostar-
czyć pewnych drobnych przysmaków; oczywiście nie mam tu na my-
śli arszeniku.
 Ale istotną rolę odegrały jagody.  Głos pani Wright za-
brzmiał nieco chrapliwie.
 Cóż za pamięć, łaskawa pani! Jakże dokładna, jakże bezbłęd-
na. Czuję, iż zamierza mnie pani zapytać, czemu miałaby użyć wła-
śnie arszeniku. Moja bratanica nie jest zdolna do podobnego wyrafi-
nowania, co na szczęście podkreślił jej adwokat podczas procesu.
Constance nie wychodząc z domu ma dostęp do zadziwiającej kolek-
cji śmiercionośnych substancji. Mogłaby podać pani sos przyrządzony
z pietrasznika, należącego do tej samej rodziny co pietruszka, lecz
powodującego natychmiastowy paraliż i śmierć. Mogła była zrobić
marmoladę ze wspaniałych owoców bielunia dziędzierzawy lub
czerńca gronkowego, mogła przybrać sałatkę pędami Holcus lanatus,
czyli aksamitnej trawki, bogatej w kwas cyjanowodorowy. Posiadam
obszerne notatki, łaskawa pani. Wilcza jagoda jest krewniaczką pomi-
dora; czy ktokolwiek z nas byłby na tyle przewidujący, by odmówić
jej spożycia, gdyby Constance podała ją nam w postaci dobrze przy-
prawionej marynaty? Albo proszę rozważyć tradycyjne i złudne walo- [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • razem.keep.pl