[ Pobierz całość w formacie PDF ]

się niespokojnie na łóżku. Mruczała coś bez sensu, czasem wydając
okrzyki pożądania. Natalie zrozumiała, że Hinduska jest bliska
orgazmu.
Powietrze było jak naelektryzowane. Obaj mężczyzni tak dobrze
znali reakcje swoich partnerek i tak zręcznie doprowadzili je na sam
szczyt, że obie przeżywały słodkie męczarnie, usiłując zapanować nad
naturalnymi reakcjami. Natalie poczuła, że zaraz wybuchnie.
 Dobrze ci?  szepnął Simon.  Wiem, że chcesz dojść, ale nie
możesz mnie zawieść. Nie tylko nie chcę cię karać, chcę też, żebyś
wygrała. Wiem, że dasz radę.
Natalie nie była pewna, zwłaszcza że Simon wyjął pędzel i
zastąpił go językiem. Przez jedwabny materiał czuła jego gorący
oddech. Aechtaczka nabrzmiała rozkoszą i nieustająco pulsowała,
grożąc wybuchem. Leciutko nagryzł ją przez jedwab. Szarpnęła
biodrami.
 Jeszcze nie  upomniał ją.
W tej chwili Sajel krzyczała już głośno, nie tylko z rozkoszy, ale i
ze strachu, bo była tak blisko orgazmu. Jej krzyki pobudziły Natalie
jeszcze bardziej. Czuła, że ciało Hinduski faluje na łóżku, ale w tej
chwili jej własny orgazm już się zaczął.
 Zaraz dojdę  jęknęła.
Kiedy to powiedziała, Sajel krzyknęła desperacko i cała zadrżała.
Natalie wiedziała, że to koniec i że wygrała z koleżanką.
 Brawo  zawołał Simon.  Możesz otworzyć oczy.
Natalie spojrzała na niego i zobaczyła w jego oczach żądzę.
Zsunął jedwab na bok i zanurzył się w niej. Jednocześnie wsunął rękę
pod jej pośladki i wsadził jej palec do odbytu.
Usłyszała klaśnięcie lateksu o skórę. Domyśliła się, że Sajel jest
karana za przegraną. Krzyk dziewczyny sugerował, że kara była
rozkoszna. Jednak Natalie wiedziała, że nic nie da się porównać z
przyjemnością, którą dawał jej teraz Simon. Po raz pierwszy, kiedy w
nią wchodził, a ona czuła nadchodzący orgazm, uwierzyła, że ten
mężczyzna jest jej i że mu na niej zależy.
Simon doszedł po kilku minutach. Jego okrzyk triumfu zabrzmiał
niemal prymitywnie. Jakby chciał uczcić fakt, że Natalie należy do
niego i że oboje wygrali.
Przez kilka minut w pokoju panowała cisza.
 Chyba przydałby się nam jeszcze jeden drink  powiedział w
końcu Anil.  Co wy na to, dziewczyny?
Sajel miała taką minę, jakby chciała zaprotestować, ale potem
spojrzała na Natalie i uśmiechnęły się do siebie. Nie musiały niczego
udowadniać. Być może mężczyzni tego nie rozumieli, ale one obie
znały prawdę. Utrzymywali równowagę sił, bo posłuszeństwo kobiet
sprawiło, że stali się ich niewolnikami.
W kuchni, wciąż nagie, jeśli nie liczyć pasów i jedwabnych szali,
sięgnęły po kieliszki i wino.
 Jak wam minął wyjazd?  spytała Natalie.
Sajel uśmiechnęła się tajemniczo.
 Było cudownie, nieziemsko.
 Zamierzacie się pobrać?
 Nie sądzę, żebyśmy mogli być szczęśliwi z kimś innym.
Zawdzięczamy to oczywiście Przystani. A co u ciebie?
Natalie opowiedziała jej w skrócie, co się wydarzyło od ich
ostatniego spotkania i o tym, że Simon pracuje teraz dla niej w
redakcji.
 To trochę ryzykowne, co?  spytała Sajel
 To dopiero początek, więc trudno powiedzieć. Myślę, że
Simonowi jest ciężko, kiedy jesteśmy w pracy, ale dla mnie jest
idealnie.
 I tak powinno być.
 Tak, ale nie możemy im powiedzieć, co nam dał pobyt w
Przystani, prawda?  powiedziała Natalie.
 Co masz na myśli?
 To, że dzięki niemu mamy wszystko. Jestem zadowolona z
pracy. Jestem przeszczęśliwa w domu. Nie mam problemu, żeby
podporządkować się Simonowi, bo on daje mi niesamowitą
przyjemność, a w dodatku nic nie musiałam poświęcać. %7łałuję tylko
jednego.
 Czego?
 %7łe nie mogę się podzielić tym sekretem z czytelniczkami 
roześmiała się Natalie.  Wracajmy do chłopaków. Może jeszcze mają
wobec nas jakieś plany?
W sypialni mężczyzni rozmawiali poważnym tonem. %7ładen się
nie uśmiechnął, kiedy weszły do pokoju. Natalie poczuła znajome,
mroczne podniecenie.
 Dlaczego tak na nas patrzycie?
 Bo mamy dla was nowy konkurs  wyjaśnił Anil.
 Chyba nie dam rady znowu szczytować  skłamała Natalie.
 To nie ty o tym decydujesz  powiedział Simon.
Natalie odwróciła wzrok, żeby ukryć triumfalne spojrzenie.
Najwyrazniej słusznie wierzyły, że noc miała im przynieść więcej
przyjemności. W duszy podziękowała Jane, że powiedziała jej o
Przystani. Z pochyloną głową podeszła potulnie do Simona. Widziała,
że patrzył na nią z uznaniem, a ona lekko drżała, bo nie miała pojęcia,
co ją czeka.
Wiedziała jednak, że teraz życie nareszcie przynosi jej pełną
satysfakcję. Chciała zrobić wszystko, żeby Simon też był zadowolony.
Jeśli się uda, może nie będzie musiał wracać do pracy w Przystani. We
dwoje, razem z Anilem i Sajel mogliby prowadzić własne sesje
grupowe. Poznawaliby nowych ludzi, ich życie byłoby tak ekscytujące, [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • razem.keep.pl