[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Zatrzymał się, odwrócił. Elias rozpoznał znajomy głos. Rick Swinton.
- Słucham? Chłopak zasunął wreszcie okno, zbiegł z ganku do
- Dowiodłeś swojego? ogrodu. Plusk oznaczał, że wleciał prosto do sadzawki.
- Czego?
- Niech to. - WygramoliÅ‚ siÄ™ i ruszyÅ‚ Å›cieżkÄ… nie­
- Tego, czego usiłowałeś dowieść sobie cały wieczór.
świadomy obecności ukrytego za drzewem gospodarza.
%7łe znowu panujesz nad sytuacją. %7łe nawet jeśli trochę
Elias mógł go z łatwością chwycić albo podstawić
zakręciło ci się w głowie tamtego wieczoru, nadal
mu nogę. Nie zrobił ani jednego, ani drugiego, lecz
jesteÅ› Zimny Jasio?
ruszyÅ‚ w Å›lad za nieproszonym goÅ›ciem, który kiero­
- Ach, tego. - Powinien wiedzieć, że go przejrzy. wał się do głównej drogi.
Jego samochód stał zaparkowany koło wysokiego
- Może.
102 103
Jayne Ann Krentz
Głębokie wody
świerku. Swinton szarpnął drzwiczki, wskoczył na
dzienniki Haydena, ale te leżały na swoim miejscu.
siedzenie i zapalił silnik. Zwiatła włączył dopiero, gdy
Obrócił je w dłoniach. Dotąd nie mógł zacząć ich czytać.
ujechał około stu metrów.
Odłożył rękopis i powoli zamknął wieko skrzyni.
Elias stał na poboczu, ciekaw, czy Swinton pojedzie
Możliwe, że Swinton pojechał teraz do  Charms &
w stronÄ™ campingu, czy skieruje siÄ™ do miasteczka.
Virtues". Elias miaÅ‚ nadziejÄ™, że nie narobi tam wie­
Na skrzyżowaniu skręcił w lewo. Do Whispering
lkich szkód.
Waters Cove.
- Wszystkim w Whispering Waters Cove wydaje
Elias wrócił powoli do domu. Otworzył drzwi, zdjął
się, że jestem okropnie tajemniczym człowiekiem, Otis.
buty, wszedł do środka.
- Przeszedł do łazienki i odkręcił prysznic. - Miejmy
Szalony Otis wykrzykiwał coś niespokojnie pod
nadzieję, że nie będą zbyt rozczarowani, kiedy odkryją,
przykryciem.
że ze mnie tylko niewinny, ciężko pracujący sklepikarz,
- W porzÄ…dku, Otis. Jestem tutaj.
żaden spekulant nieruchomościami.
Otis ucichł, po czym, odzyskując najwyrazniej formę,
- He, he, he.
syknął mało sympatycznie:
Po chwili Elias wyszedł spod prysznica, rozwinął
- Hsss.
materac, ułożył się na nim, założył ręce pod głowę
- Czuję dokładnie to samo. - Elias nie zapalał świateł.
i kontemplował sufit.
Podszedł do okna, przez które wszedł Swinton.
- Powiedz, Otis, jak się śpi w sypialni Charity?
- Albo miał szczęście, albo obserwował dom przez
- He, he, he.
cały wieczór. Zobaczył, że wychodzę z Charity i uznał,
że zostanę u niej na noc.
- He, he, he.
- Tak, he, he, he. Ani się domyślał, że tego wieczoru
ćwiczyłem się w samodyscyplinie i powściągliwości
Tal Kek Chara. Idiota. - Zamikł na chwilę. - Mówię
o sobie, Otis, nie o Swintonie.
- He, he, he.
Elias obszedł mały domek. Pusta przestrzeń nie
zostawiała wielu skrytek. Sprawdzenie wszystkich
kątów trwało chwilę.
- Nie lubię gości, którzy nie zdejmują butów, Otis.
Elias nie zdziwił się, widząc, że jedyna rzecz, która
została ruszona, to drewniana skrzynia w sypialni.
Swinton w niej szperał.
Tam przechowywał jedyną naprawdę cenną rzecz,
104
Głębokie wody
jasno się pokazywało, że wczoraj ogarnęła ją obca jej
Rozdział niefrasobliwość. Tak było po części przez cały miniony
tydzień. Igrała z ogniem, ot co. Zupełnie jak nie ona.
szósty
Ten pocałunek na skatach tak ją odmienił.
Niepojęte, gdzie podziewa się zwykła przezorność,
kiedy człowiek raptem odkryje, że w ramionach męż-
. czyzny nie ogarniajÄ… go napady niekontrolowanej
paniki.
Dzisiaj wyraznie widziała, że wczoraj była o krok od
uwikłania się w bardzo niebezpieczny związek. Z włas-
! nej wyłącznie winy. Cały wieczór flirtowała w sposób
Woda najgÅ‚Ä™bsza jest tam, gdzie jej powierzch­
nia wydaje się najspokojniejsza. doprawdy oburzający i godny napiętnowania. Chciała,
Wodnv drogi, 7 dziennika Haydcna Stonc'n żeby Elias ponownie stracił panowanie nad sobą, jak
wtedy na skałach. Chciała zobaczyć gorejącą w jego
oczach namiętność, poczuć dotknięcie jego dłoni.
Powinna dziękować niebiosom, że Elias był wczoraj
! w swoim zenowym nastroju. Postanowiwszy dowieść
! sobie własnych możliwości w zakresie samokontroli,
Widok Phyllis Dartmoor, wkraczajÄ…cej
dał jej sposobność, by oprzytomniała.
energicznie do  Whispers" w sobotÄ™ rano,
MogÅ‚a swobodnie zaczerpnąć tchu. Dzisiaj postano­
oznaczaÅ‚ zepsuty dzieÅ„. Pani burmistrz spra­
wiła obrócić to na własną korzyść.
wiała wrażenie jeszcze bardziej stanowczej
Potrzebowała czasu. Musiała wszystko przemyśleć.
i napastliwej niż zazwyczaj. Charity naj­
Zanim uczyni jakiś zasadniczy krok, powinna wiedzieć
chętniej uciekłaby tylnym wyjściem, ale było
znacznie więcej o Eliasie Wintersie. Nie wolno jej
już za pózno.
zapominać o radzie Davisa:  Uważaj na Wintersa.
Poza tym to tchórzostwo, powiedziała
Mówią, że jest naprawdę dobrym graczem. Zawsze
sobie. Pech chciał, że niewiele spała ostatniej
wygrywa".
nocy. Leżała w łóżku i próbowała rozgryzć
Musi uważać. Czuła, że wpadła w sidła.
Eliasa.
Cokolwiek jest im pisane, powinno zostać odłożone,
Nie było to zbyt produktywne zajęcie.
dopóki nie poznają się lepiej. Znacznie lepiej.
TysiÄ™czny raz przywoÅ‚ywaÅ‚a w pamiÄ™ci po­
Bla, bla, bla.
żegnalną scenę pod drzwiami, by wreszcie
Od wielu godzin udzielała sobie tych samych nauk.
nad ranem stwierdzić, że tkwi w pułapce.
I Powtarzała je niczym litanię. Zaczyna gadać jak Sza-
Prawda, wieczorem się śmiała, pokpiwała
lony Otis.
nawet z Eliasa, ale w zimnym świetle dnia
107
106
Głębokie wody
Jayne Ann Krentz
~ DzieÅ„ dobry, Charity. - Obcasy wÅ‚oskich pantofel­
nie nosiła kostium. Dzisiaj występowała w świetnie
ków Phyllis stukały głośno o podłogę.
skrojonym letnim, szykownie zmiętym, mimo że było
- Witaj, Phyllis. - Charity zajęta strategiczną pozycję dopiero kilka minut po dziesiątej. %7łakiet z mocno
za kontuarem. - Coś mi mówi, że nie przyszłaś po
watowanymi ramionami przydawał sylwetce stylu lat
książki. Sprowadzają cię interesy czy polityka? czterdziestych.
- Jedno i drugie. - Phyllis obdarzyła Charity zimnym [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • razem.keep.pl